Master Brand

Co zrobić gdy mój pies lub kot panicznie boi się wizyty u weterynarza?

Udostępnij
Intro Text
Wizyta w gabinecie dla każdego zwierzęcia jest stresującym przeżyciem. Odwiedzając lekarza weterynarii rzadko kiedy zwierzę może spodziewać się czegoś przyjemnego. Do tego mnóstwo obcych zapachów, obecność innych zwierząt oraz wysokie emocje wiszące w powietrzu z pewnością nie pomagają. Co możemy zrobić, gdy kot lub pies boi się weterynarza?
Content
Image
pies boi się weterynarza

Dlaczego wizyta u weterynarza jest stresująca?

Sami idąc do lekarza niejednokrotnie jesteśmy mocno zestresowani. Czemu więc dziwi nas, że nasz ukochany kot lub pies boi się weterynarza? Dla zwierzęcia taka sytuacja jest jeszcze bardziej dziwna i niezrozumiała niż dla nas. Nasz pupil nie rozumie czynności, które są wykonywane w gabinecie, nie wie, czego może się spodziewać. Wizyta kojarzy mu się z dyskomfortem, nieprzyjemnym dotykiem, zastrzykami, pomiarem temperatury i innymi niemiłymi doświadczeniami. Jeśli dodamy do tego ból i dolegliwości spowodowane chorobą, mamy prawdziwą kombinację.

To jednak nie wszystkie powody, dla których wizyta z psem lub kotem w gabinecie lekarza weterynarii jest dla zwierzęcia stresująca. Nasze czworonogi w znacznej mierze poznają świat za pomocą własnego nosa. Zarówno kot, jak i pies są w stanie wyczuć znacznie więcej niż my. Dlatego siedząc w poczekalni nie tylko są w stanie wyczuć inne zwierzęta, które mogą stanowić dla nich zagrożenie. Są także w stanie rozpoznać, które z nich są chore, co dodatkowo potęguje stres. Do tego doskonale wyczuwają emocje zarówno zwierząt, jak i ludzi, a zwłaszcza swoich opiekunów. Każda emocja, pozytywna i negatywna, ma swój konkretny zapach. Jak można się domyślić, w poczekalni u lekarza dominują raczej te drugie, przez co nasz futrzak wpada w jeszcze większą panikę.

Image
piesek przestraszony wizytą u weterynarza

Opanowanie własnych emocji

Pierwszym krokiem, jaki powinniśmy podjąć jest uspokojenie własnych emocji. Jeśli my będziemy zdenerwowani wizytą, nasze zwierzę z pewnością to wyczuje, a nasz stres mu się udzieli. Choć jest to trudne, nauka panowania nad swoimi emocjami jest konieczna, jeśli zależy nam, by wesprzeć naszego pupila. Warto również uprzedzić lekarza podczas rejestracji, że nasze zwierzę może potrzebować więcej czasu, by oswoić się z sytuacją w gabinecie.

Nie możemy również popaść ze skrajności w skrajność. Nadmierne użalanie się nad losem naszego czworonoga również nie jest niczym dobrym. Najlepiej, jeśli po prostu zaoferujemy mu swoje wsparcie i zajmiemy jego myśli czymś innym. W przypadku psa dobrze jest wykorzystać czas spędzony w poczekalni lub przed wejściem do lecznicy na krótki trening komend, nagradzając pupila smaczkami (o ile wizyta nie wymaga bycia na czczo). Dzięki temu zarówno my, jak i pies nieco się rozluźnimy.

Image
piesek panikuje u weterynarza

Zadbanie o komfort i bezpieczeństwo zwierzaka

O komfort i bezpieczeństwo naszego czworonoga powinniśmy zadbać jeszcze zanim w ogóle wyjdziemy z domu. W przypadku kota, wiąże się to z koniecznością oswojenia zwierzaka z transporterem i podróżą. Nie jest dobrym pomysłem, by przychodzić do lekarza weterynarii z kotem w szelkach, bez transportera. Sam kontenerek powinien być ogólnodostępny dla zwierzęcia w domu, by kot nie kojarzył go wyłącznie z wizytami u lekarza. Na czas podróży i siedzenia w poczekalni warto mieć ze sobą kocyk, którym zasłonimy transporter i odseparujemy kota od części stresujących bodźców.

Dobrze jest również przyzwyczaić zwierzę do pewnych zabiegów w domu, przeprowadzając trening medyczny. Dotyczy to przede wszystkim psa, jednak w niektórych wypadkach warto spróbować przeprowadzić takie ćwiczenia również z kotem. Dzięki temu zwierzę będzie znacznie lepiej przygotowane na dyskomfort, jaki czeka go podczas wizyty w gabinecie, w związku między innymi z pomiarem temperatury, sprawdzeniem uszu czy zaglądaniem do pyska.

Bardzo ważne jest również zapewnienie komfortu w samej poczekalni. Transporter z kotem warto umieścić jak najwyżej, odwrócony w taki sposób, by nasz pupil nie miał styczności z innymi zwierzętami. Pies powinien przebywać na smyczy, jak najbliżej nas. Jeśli jakiekolwiek inne zwierzę próbuje naruszyć prywatność naszego czworonoga, nie bójmy się zwrócić uwagi właścicielowi. Niestety, w takich miejscach wciąż zdarzają się ludzie, którzy pozwalają swoim zwierzakom zaczepiać innych i chodzić luzem lub na rozciągniętej smyczy automatycznej.

Wizyty zapoznawcze

Jeśli mamy taką możliwość, warto poprosić lekarza weterynarii o przeprowadzenie wizyt zapoznawczych z psem. Wpadając od czasu do czasu do gabinetu tylko po to, by lekarz pogłaskał psiaka za uchem i dał mu kilka smaczków, z pewnością będzie nam łatwiej wyrobić pozytywne skojarzenia i wzbudzić zaufanie. To w przyszłości zaprocentuje, gdy przyczyna wizyty będzie nieco bardziej nieprzyjemna dla zwierzaka.

Elementy nagradzania oraz zabawy warto wplatać również w rutynowe wizyty u weterynarza. Prosząc lekarza o podanie psiakowi smaczków oraz zamieniając zwykłe szczepienie w fajną zabawę możemy sprawić, że zwierzak, który do tej pory obawiał się wizyt zacznie przychodzić do gabinetu z przyjemnością.

 

 

 

Tagi
Bezpieczeństwo
Choroba
Higiena
Leczenie
Nowy pies
Nowy właściciel
Odrobaczanie
Opieka nad zwierzęciem
Pielęgnacja
Pies
Porady
Szczeniak
Szczepienia
Szkolenie
Weterynarz
Zachowanie
Zapobieganie
Zdrowie
Zwierzę domowe
Zwierzęta towarzyszące
Udostępnij